10 pomysłów jak przetrwać styczeń

10 pomysłów jak przetrwać styczeń

Jak przetrwać styczeń? I dlaczego przetrwać- czy naprawdę jest aż tak źle? Ale od początku- no więc sytuacja u nas wygląda tak- za oknem szaro i ciemno. Śniegu brak. Słońca prawie nie oglądam, bo jak wychodzę do pracy jest jeszcze ciemno, a jak wracam z pracy jest już ciemno. W weekendy kiedy mam szanse ujrzeć światło dzienne oczywiście pada jak to zwykle w UK. Tak to już tutaj jest- ładne dni są zazwyczaj wtedy, kiedy trzeba iść do pracy. Tam z kolei roboty po uszy, a do wypłaty daleko. Na dodatek- święta się skończyły. Chyba się nie dziwicie, że styczeń to jeden z moich najmniej lubianych miesięcy w roku?

Pomyślałam dzisiaj, że musi być jakiś sposób, żeby przez to przejść wmiare szybko i bezboleśnie. I wymyśliłam 10 pomysłów na to jak przetrwać ten okropny styczeń. Ani się obejrzycie a już będzie luty!

  1.  Obejrzyj coś

    Nic nie poprawi nastroju lepiej niż wieczór  z ulubionym filmem. Każdy ma chyba taki, który ma moc przywracania nas do świata żywych prawda? Dla mniej zabieganych polecam nadrobić zaległości serialowe. U nas w planie jest szósty sezon Gry o Tron. No i zestaw obowiązkowy oczywiście to kanapa, miękki, włochaty koc , zero Make-upu i pidżama! (PS. mąż do swojego zestawu dodał jeszcze coś ale nie powiem ! )

  2. Zaplanuj wypad

    A najlepiej zaplanuj wakacje!!!! I nie mówię tu koniecznie o dwóch tygodniach na Dominikanie. Planowanie nawet dwu-dniowego wypadu gdzieś poza dom jest równie ekscytujące. Ja już planuję nasz najbliższy wyjazd do Polski na Wielkanoc ale poza tym mały weekend poza miastem mi się marzy i tym się właśnie w styczniu zajmę….

  3. Kąpiel w wannie

    No wiem- niby co jest niezwykłego w kąpieli w wannie? Ale uwierzcie mi- jest to niezawodna metoda na przetrwanie stycznia! Liczę jednak na zrozumienie tych z was, które tak jak ja  mają małe dziecko w domu i każda chwila dla siebie (a wiele ich nie ma ) jest na wagę złota. Szybkie prysznice są u mnie obecnie standardem więc taka kąpiel w wannie z pianą to jak najbardziej punkt usprawiedliwiony na tej liście. Zresztą, chyba nie ma osoby, której kąpiel w gorącej, pachnącej wodzie z pianą zaszkodziłaby. A! Prawie zapomniałam. Przynajmniej jedna kula do kąpieli wymagana! Ja polecam  te, o których niedawno zreszta pisałam firmy Lush.Naturalne kosmetyki Lush

  4. Dobra książka

    Jak ja lubię czytać! Mam wielką słabość do książek i każdy nasz pobyt w Polsce kończy się dłuuugim pobytem w Empiku. Nie ma nic lepszego w styczniu właśnie jak grubaśna, wciągająca książka, która zabierze nas w magiczną podróż do innego świata- najlepiej gdzieś w cieplejsze klimaty i jak najdalej od ponurych dni styczniowych! Przez Święta udało mi się nieco zaktualizować moją prywatną biblioteczkę więc nie ma na co czekać 😉 Jak dla mnie, rewelacyjny pomysł na to jak przetrwać styczeń.

  5. Rusz się

    Nie ważne co wybierzesz, czy lokalne lekcje jogi, czy basen raz w tygodniu czy może wygibasy z Panią Chodakowską na ekranie. Prawdą jest, że wysiłek fizyczny dodaje nam skrzydeł ( no może zaraz po tym jak miną zakwasy). Warto więc w ramach postanowienia noworocznego w styczniu znaleźć jakąś formę aktywności dla siebie. Nie wiem jak wy ale ja ruszam w niedziele na basen! I to całą naszą trójką!

  6. Uporządkować maile

    Generalnie choruję na pedantyzm. Tak przynajmniej mówi mój mąż… Jak dla mnie jednak nie jest to nawet w najmniejszym stopniu choroba bo ja sprzątać po prostu lubię a nawet kocham! Niestety, nawet najlepsi mają swoje słabe strony. W moim przypadku jest to właśnie skrzynka mailowa. Jest to po prostu dramat. Nie wiem czemu nie kasuje od razu wszystkich tych nieistotnych maili, tylko wszystko konsekwentnie trzymam bo przecież mogą się przydać. Plan na styczeń: wypisać się z tych wszystkich subskrypcji których i tak nie czytam i uporządkować całą skrzynkę. Z tym tysiącem maili do przejrzenia, skasowania i pogrupowania w foldery, nuda w  styczniu mi nie grozi.

  7. Znaleźć  idealny przepis

    Czy wy też tak macie? Robicie jedno ciasto dziesiątki razy a akurat wtedy kiedy mają was odwiedzić znajomi lub co    gorsza teściowa- nie wyjdzie!? Bo ja tak mam… W styczniu zabieram się więc ostro za pieczenie. Znajdę taki przepis, który będzie idealny na szybką przekąskę lub deser w razie właśnie takich last minute wizyt. No i musi być pysznie!

  8. Ukryty katalog na Pinterest

    Nie wiem jak wy, ale mnie Pinterest potrafi pochłonąć na długie godziny. Tak więc pin za pinem i szybko tworzy się kolekcja inspiracji, pomysłów i marzeń o podróżach. Ale co powiecie na taki sekretny katalog, widoczny tylko dla was, gdzie bedziecie mogli zapisywać zdjęcia tylko do wglądu własnego? Bo przecież, nie wszystkim trzeba się dzielić- czasem fajnie zatrzymać niektóre fantazje dla siebie 😉

  9. Nadrobić zaległości

    Spokojnie, nie w nauce a towarzyskie! Niestety, żyjemy w takim świecie, że poza pracą i obowiązkami domowymi niewiele czasu zostaje na spotkania z przyjaciółmi. Jak już trafi mi się dzień wolny, to najchętniej nie robiłabym NIC. Tak więc większość z moich przyjaciółek są regularnie przeze mnie zaniedbywane. Aż wstyd się przyznać, że zdarza mi się odpisywać na smsa kilka dni… Styczeń to idealny miesiąć na nadrabianie takich właśnie zaległości. W zeszłym tygodniu spotkałam się z jedną z moich psiapsiółek i było super! Super było wyjść samej z domu, bez męża, dziecka, pogadać przy kawie na mieście (nie w domu), połazić po sklepach. Sam nie spodziewałam się, że takie spotkanie “po latach” może tak nałądować moje baterie. Do domu wróciłam cała w skowronkach bo czasem dobrze jest mieć okazję, żeby zatęsknić.

  10. Nowa płyta (albo dwie)

    Muzyka zawsze działa! Choćby nie wiem co się działo jest to jedna z tych niewielu rzeczy, która potrafi podnieść mnie na duchu, dodać mi sił do walki i energii do przetrwania kolejnego dnia. Kupcie jakąś nową płytę jednego ze swoich ulubionych artystów i słuchajcie gdzie się da. Ja zakupiłam dwie: James Arthur i The Weeknd i katuję je dwie na zmiane wszędzie w zależności od nastroju. W domu, w samochodzie, gotując obiad czy biorąc prysznic. Dzięki temu tegoroczny styczeń nie będzie mi się kojarzył tylko z tą okropną, angielską, ponurą pogodą.

James Arthur

Ja z pewnością wszystkie te pomysły wdrąże w życie, i mam nadzieję, że jakoś pomogą mi przetrwać styczeń. A jak będzie z wami? Może macie coś do dodania? Chętnie poczytam jak wy sobie radzicie ze styczniową chandrą. I oby do wiosny!

Drodzy czytelnicy! Ogromną radość sprawia mi pisanie dla was. Jeśli ten post Wam się spodobał, bardzo proszę o udostepnienie go, komentarz pod wpisem lub po prostu polubienie. Będzie mi bardzo miło wiedzieć,że moja praca jest przez was doceniana i napewno zmotywuje mnie do dalszej pracy na blogu :-) Buziaczki dla was!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *