20 rzeczy, których mój mąż nauczył się od naszej córeczki…

25 marca 2017

Słyszeliście może o badaniach przeprowadzonych przez Wendy Hill dla firmy Mattel (producent Barbie dla mniej zorientowanych) ? Badania te przeprowadzone na 500 tatusiach wykazały, że czas jaki tatusiowie spędzają ze swoimi córeczkami jest niezwykle ważny dla obojga i ogromnie dużo wnosi w życie i rozwój naszych pociech. Jest to czas, kiedy nasze małe dziewczynki uczą się rzeczy, których nigdy nie nauczyłyby się od nas kobiet. Wyniki tych badań właśnie zainspirowały mnie do stworzenia listy z 20 rzeczami, których tata może nauczyć się od swojej córeczki. A to wszystko poparte dwuletnią obserwacją moich ulubionych ludzi.

Chyba każda z mam, która choć czasem obserwuje zabawy swoich pociech z ich tatusiami a naszymi partnerami czy mężami wie, że mają zupełnie inny wymiar niż te które my same jesteśmy w stanie zorganizowac. I w moim domu tak właśnie jest. Nie wiem jak on to robi, ale nawet z pozoru ta sama zabawa lalkami jest jakby inna!

Wydaje mi się czasem, że my kobiety skupiamy się (chcąc nie chcąc ) na kompletnie innych rzeczach. Może przesadnie dbamy o czyste rączki, uczesane włoski i czystą bluzeczkę zapominając o tym, że stwierdzenie ” brudne dziecko to szczęśliwe dziecko” dotyczy też dziewczynek. Wendy Hill twierdzi , że my matki jesteśmy bardziej asekuracyjne i ostrożne, stawiamy często na bycie ładnym i przykładnym, podczas gdy  tatusiowe podczas zabawy kładą nacisk na bycie odważnym, kreatywnym i pewnym siebie. I trochę w tym prawdy jest.

Nie wiem jak wy ale ja sama przyznaję, że czasem pewnie trzęse się nad naszą córeczką jak nad jajkiem i najchętniej usuwałabym spod jej nóżek wszystkie kamyczki, patyczki i inne przeszkody. A Łukasz? On  zwyczajnie pozwala jej się przewrócić. I mimo, że najczęściej efektem końcowych takich zabaw są siniaki, potłuczone kolana, zdarty nos ( i awantura w domu), to może właśnie tym sposobem ojcowie potrafią budować w naszych córkach odwagę, pewność siebie, poczucie własnej wartości i wewnętrzną siłe? Wyniki badań pani Hill w każdym badź razie zdają się moją teorie potwierdzać.

Powiem wam jeszcze,że poza tym że tata dla swojej córeczki jest niezastąpiony to on sam też wiele się od niej potrafi nauczyć.  Przez ostatnie dwa lata obserwowałam mojego męża i oto teraz powstała lista rzeczy, których on  nauczył się od naszej małej córeczki przez ten cały okres. Sami zobaczcie…. Może pomoże wam to zachęcić waszych mężczyzn do większej aktywności i częstszych zabaw z waszymi małymi córeczkami 🙂

20 rzeczy, których mój mąż nauczył się od naszej córeczki:

  1. Jak dać perfekcyjnego przytulaka
  2. Brokat potrafi dostać się wszędzie ( dosłownie)
  3. Jak tańczyć z obciążeniem na stopach
  4. Że dziewczynki też lubią grać w piłkę
  5. Jak przewijać misie
  6. Jak przepędzić wszystkie nocne koszmary (u nas tata jest wtedy niezastąpiony)
  7. Że husteczki zawsze muszą być w pogotowiu
  8. Że śmiać się wypada zawsze i wszędzie
  9. Jak powiedzieć NIE i nie wywołać dramatu
  10. Że jedno ubranie na zmiane to za mało!
  11. Że drogie zabawki są do bani i nic nie dorówna pilotowi do telewizora
  12. Że do pracy chodzi się odpocząć
  13. Że wszystko jest jadalne ( a przynajmniej wszystko w zasięgu ręki)
  14. Że jeden pojemnik z jedzeniem przy wyjściu na plac zabaw to za mało!
  15. Huśtanie nie nudzi się po 30 minutach
  16. Że dzieci rodzą sie z wbudowanym detektorem kałuż
  17. Spać da się wszędzie (chociaż mój mąż już chyba o tym wiedział)
  18. Ulubionego pluszaka pod żadnym pozorem nie można prać. (A już napewno nie jawnie )
  19.  Jak usunąć gumę do żucia z włosów
  20. Jak czesać włoski w  kucyki w warunkach ekstremalnych (w biegu)

 

Widzicie? Same pozytywy! Mam was przekonywać dalej, żebyście jak najczęściej przymykały oko na zabawy waszych partnerów i mężów z waszymi małymi szkrabami? Czas, który ojcowie poświęcają swoim córkom to dla nich bardzo jasny sygnał, że są dla swoich tatusiów po prostu ważne! Dr Linda Nielsen z amerykańskiego uniwersytetu Wake Forest w Północnej Karolinie, zdradza, że wieloletnie badania wskazują bardzo jasno, że te z nas, które miały to szczęście mieć dobre relacje ze swoimi ojcami już od wczesnego dzieciństwa, dużo rzadziej cierpią na brak poczucia własnej wartości i wiary w siebie samego w życiu dorosłym.

Tatusiowy czas poświęcony na zabawy ze swoimi małymi księżniczkami to  naprawdę jedna z najlepszych inwestycji w ich przyszłość. Tak więc moje drogie mamy: zachęcajcie swoich partnerów do częstej zabawy ze swoimi córeczkami bo wyświadczacie im w ten sposób ogromną przysługę!

A co tam u was? Dodałybyście coś do tej listy? Jestem bardzo ciekawa, koniecznie dajcie znać! Jak wasi mężowie spędzają czas z waszymi małymi księżniczkami? Jak zawsze czekam na wasze komentarze.  Buziaki

Ania

UdostępnijShare on Facebook18Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0

Zobacz także

5 komentarzy

karolina wilk 4 kwietnia 2017 at 8:06 PM

Bardzo fajne 🙂 my mamy synka, ale wiele rzeczy się zgadza – mój mąż nauczył się podobnych rzeczy 🙂

Reply
Ola 28 marca 2017 at 3:06 PM

dzieci zmieniają meżczyzn… my mamy 5 synów i widzę jak zmienia się mój mąż przy kolejnych dzieciach- jest coaz lepszym tatą poprostu! 🙂

Reply
Ania 28 marca 2017 at 4:03 PM

Tak to prawda Olu- dzieci ucza i nas zmieniaja- ale na lepsze 🙂 5 synów?! Gratuluje wytrwałości i odwagi 🙂

Reply
Agnieszka 25 marca 2017 at 9:39 PM

Świetne podsumowanie. W sumie wychodzi na to że wzajemnie jesteśmy dla siebie uczniami i nauczycielami 🙂

Reply
Ania 26 marca 2017 at 5:35 AM

Zgadza się Agnieszko! Nasza córka uczy nas każdego dnia!

Reply

Leave a Comment