Jak znaleźć czas dla siebie pracując, prowadząc dom i wychowując dziecko

9 listopada 2017

W poniedziałek, kolega z pracy zapytał mnie jak mi minął weekend. I wiesz co? Nie potrafiłam odpowiedzieć mu na to pytanie. ..Nie pamiętałam… A przecież weekend dopiero co się skończył! Minęła dobra chwila zanim zdołałam sobie przypomnieć co działo się u nas w sobotę i jak spędziliśmy niedzielę. Jeśli i Tobie zdarzają się takie momenty to powiem Ci jedno- to zdecydowanie zły znak! I nie ma co zganiać na słabą pamięć. Jest to głównie wina naszego ciągłego zabiegania, braku czasu dla siebie, na zatrzymanie się, delektowanie się ciszą i spokojem, których nasz mózg tak bardzo od czasu do czasu potrzebuje.

Sama nie wiem kiedy, ale z moim światem cos się porobiło. Zdaje się pędzić i nigdy nie zatrzymywać! Praca, dom, dziecko. … Ja jestem cały dzień na wysokich obrotach, bo zawsze jest coś do zrobienia. Zawsze ktoś coś ode mnie chce, ktoś o coś mnie wiecznie pyta. W domu obiad też jakoś sam się nie chce zrobić. Jakby tego było mało, desperacko staram się znaleźć w tym wszystkim czas dla naszego dziecka. Żeby było szczęśliwe i czuło, że jest kochane. Też tak czasem masz?

Nic dziwnego, że trudno w tym wszystkim o czas dla siebie. Wydaje mi się, że w tym wyścigu z czasem zapominamy o tym, jak wielkie znaczenie ma dla nas ten spokój i chwila relaksu. Gonimy tak aż do mementu, gdy miesiące zdają się mijać jak jeden dzień i nie możemy uwierzyć, że oto znowu mamy święta. Nie wiem jak ty, ale ja mam dość. Czy bez tej odrobiny świętego spokoju i chwilki dla siebie da się żyć i funkcjonować normalnie? Ja potrzebuję tego, aby zachować równowagę psychiczną, umysłową i fizyczną.

No więc jak zadbać o spokój i tą chwilę dla siebie na co dzień, kiedy to czasu na nic nam nie wystarcza? Trzeba zacząć od małych kroczków. Pisałam ostatnio o perfekcjonizmie i o tym jak bardzo potrafi negatywnie wpłynąć na nasze życie (zobacz TUTAJ). Wyznaczyłam wtedy sobie pięć rzeczy, które warto sobie odpuścić na rzecz właśnie tej chwili dla siebie. Dzisiaj mam dla Ciebie plan działania, który wdrożyłam i kilka pomysłów na to jak uszczknąć z dnia czy tygodnia te kilka momentów dla siebie na rozkoszowanie się ciszą i spokojem.

1. Delegacja obowiązków domowych

Zastanów się przez chwilkę, czy wszystko co robisz w ciągu dnia faktycznie musi być zrobione przez Ciebie? Jasna sprawa, że nikt nie zrobi tego lepiej, ale może jest obok Ciebie ktoś, kto mógłby przejąć część Twoich obowiązków albo chociaż podzielić się nimi? Może mogłabyś od czasu do czasu wysłać męża na zakupy samego albo na plac zabaw z dzieckiem? Uzyskałabyś te kilka cennych chwil na czas dla samej siebie. Na posiedzenie na kanapie, wypicie dla odmiany gorącej kawy czy herbaty, poczytanie książki, przejrzenie gazety czy na pobieganie. Albo po prostu- na nierobienie niczego! Czy nie byłoby cudownie mieć chociaż te pół godziny ciszy i spokoju? Tylko dla siebie!?

Oboje z mężem pracujemy i mamy też sporo innych obowiązków, ale to mój mąż często usypia naszą córeczkę. Ja dzięki temu właśnie mam czas na pisanie bloga, albo na fajną kąpiel w pianie, czy maseczkę na twarz. Takie 30 minut na koniec dnia, kiedy to mogę zrobić coś dla siebie pomaga mi się odstresować i przygotować na następny, intensywny dzień.
Nie robię też zakupów spożywczych. Oprócz zrobienia listy zakupów, całą resztą zajmuje się mój mąż z córeczką, a ja zyskuję dzięki temu czas na odpoczynek.

Jest jeszcze cała masa innych rzeczy, które mój kochany mąż bierze na siebie. Ja też dbam o to, aby i on miał takie chwile. Wiem jak ważne jest to, aby móc poprzebywać tylko z samym sobą przez przynajmniej moment. Wiem, że docenia to, że od czasu do czasu może podłubać sobie w garażu przy motorze, posiedzieć z gazetą w sypialni, gdy nikt mu nie zrzędzi nad uchem, a nasza córeczka nie ciągnie go za nogi zapraszając do kolejnej zabawy. W końcu mąż też człowiek 😉

2. Wyłącz komórkę

Czasem mam wrażenie, że nasze społeczeństwo już nie potrafi funkcjonować z dala od tych wszystkich smartfonów, tabletów, mediów społecznościowych. Coraz więcej ludzi przyznaje, że czuje niepokój zostawiając przypadkiem swoją komórkę w domu. Dasz wiarę, że coraz więcej par przegląda swój telefon w łóżku przed zaśnięciem? Mi ciężko było w to uwierzyć, ale okazuje się, że to prawda!

Coraz częściej nie wyobrażamy sobie dnia bez Facebooka, Instagrama i innych takich. A są to największe z możliwych pożeracze czasu i naszej energii. Komórki, tablety, media społecznościowe bardzo intensywnie angażują nasz umysł i odbierają nam możliwość tzw. wyłączenia się.
Mogłoby się wydawać, że te 15 minut na smartfonie przed zaśnięciem to nic złego, ale czy na pewno? Czy zdarzyło wam się kiedyś czuć wyciszonym, zrelaksowanym i wypoczętym po takiej sesji ? No właśnie! Mnie nie!

Pozwól sobie na prawdziwy odpoczynek i daj swojemu mózgowi wyłączyć się na moment. Przynajmniej na godzinę przed snem odłóż swój telefon. Niech poczeka na Ciebie do następnego dnia. Świat się nie zawali jak nie odbierzesz jednego czy dwóch telefonów i nie odpiszesz na wiadomości. Zarezerwuj ten czas dla siebie i spędź go w taki sposób aby Twoje ciało i umysł miały szanse na odrobinę spokoju. Zobaczysz, kiedyś Ci za to podziękują.

3. Weź prysznic

Mimo największych starań nie masz jak uszczknąć z dnia nic dla siebie na chwilę spokoju? Cały dzień pracujesz, a późne popołudnia spędzasz z dziećmi i na ogarnianiu domu, przygotowywanie posiłków i tak dalej? A może dzieci całkowicie zajmują cały twój dzień, z którego już nic nie zostaje dla Ciebie?
Głowa do góry! Zawsze pozostaje prysznic! Choćby nie wiem co, choćby się waliło i paliło, czas na prysznic to ma być Twój czas! Zadbaj o to, aby nie był zwykły, brany w pośpiechu. Spraw, aby to był wyjątkowy moment Twojego dnia. Ja w takie dni zamieniam prysznic na pachnącą kąpiel i leżę aż się pomarszczę!

4. Utwórz wydarzenie w swoim kalendarzu

Uwaga, opcja dla tych najbardziej zajętych! Jeśli nie ma mowy na regularne, codzienne chwilki dla siebie, to przynajmniej raz w tygodniu zaplanuj godzinkę czy dwie na spotkanie sam na sam…ze sobą właśnie. Co więcej, skoro spotkania z przyjaciółmi i znajomymi musisz już sobie zapisywać w kalendarzu, to dlaczego nie zrobisz podobnie i tym razem? Czas dla siebie jest przecież dużo bardziej istotniejszy od czasu dla innych! I wiesz co? Takie spotkanie zapisane w kalendarzu to mniejsze prawdopodobieństwo, że o nim zapomnisz albo odłożysz na wieczne nigdy. Idź na spacer do parku, połaź po sklepach (wszystkie spożywcze odpadają!), zapisz się na masaż czy do kosmetyczki! Albo po prostu poczytaj książkę! Pamiętaj tylko o najważniejszej zasadzie- jeśli planujesz wyjść- mąż i dzieci zostają w domu! I nie miej wyrzutów sumienia, przecież zasługujesz na to.

 

5. Wykorzystaj przerwy między zajęciami w ciągu dnia

Gdy jestem cały dzień w domu z Mayą, takie przerwy coraz rzadziej się zdarzają. Dopiero teraz doceniam te jej kilkugodzinne drzemki w ciągu dnia gdy była nieco mniejsza. Szkoda tylko, że wtedy nie umiałam z nich należycie korzystać . Zamiast zająć się sobą, cieszyć się tym spokojem i chwilą ciszy to ja pucowałam podłogi, latałam jak opętana po domu zbierając zabawki, które i tak lądowały na podłodze jak tylko mała wstała. Co prawda dom zawsze lśnił czystością, obiadek czekał na męża, ale za to ja byłam wiecznie zmęczona, sfrustrowana i generalnie szkoda gadać.

Teraz Maya raczej w dzień już nie sypia (chyba zaczaiła, że do mamy w końcu dotarło, że przez tą godzinkę jej snu mogłabym bezczelnie w ciszy poczytać książkę), a jedyna przerwa na jaką mogę liczyć to ta w pracy, na lunch.
Kiedyś głównie spędzałam ją przy biurku, buszując po internecie, płacąc rachunki, robiąc zakupy. To nie była dla mnie przerwa, na pewno nie czułam się po niej w żaden sposób odpoczęta czy zrelaksowana. Teraz już tego nie robię. Teraz wybieram spacer po okolicy lub czytam książkę. Teraz spędzam moją przerwę na siebie. To moja chwila oddechu, odpoczynku i odizolowania się od bodźców zewnętrznych. I taka przerwa dopiero ma sens.

Jeśli i ty masz taką małą pauzę w ciągu dnia, czy to w pracy czy w domu podczas popołudniowej drzemki swojego malucha to mam dla Ciebie złotą radę. Nie marnuj jej na to co „musisz” zrobić, bo tak naprawdę zawsze znajdzie się coś do zrobienia. Daj sobie chwilę na odpoczynek, spokój i wykorzystaj ten czas dla siebie. Brudna podłoga, zaręczam Ci- nie ucieknie.

Mayabobo.com- czas dla siebie

Przestań narzekać na brak czasu i zadbaj o siebie!

Czas dla siebie samej najzwyczajniej w świecie Ci się należy! I zapamiętaj to sobie: bycie matką i żoną nie ogranicza się tylko do dbania o rodzinę i dom. Dbanie o swoje ciało, umysł i duszę to najlepsza inwestycja z możliwych. Prawda jest taka, że tylko wtedy gdy zadbasz o siebie, będziesz mogła być dobrą, cierpliwą mamą i jeszcze cierpliwszą, nie zrzędzącą żoną!

UdostępnijShare on Facebook23Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0

Zobacz także

5 komentarzy

Basia | Smart Nest 14 listopada 2017 at 2:26 PM

Ja też stosuję punkt czwarty :)) No właśnie, bo czemu się nie umawiać sama ze sobą. Dla mnie to jedyny sposób, by tak naprawdę zagwarantować sobie odpoczynek.

Reply
Patrycja 11 listopada 2017 at 10:23 PM

Aniu jak dobrze czytać takie słowa…wiedzieć i poczuć, ze nie jest się samemu.
Mając jedno dziecko i pracę na pełen etat myślałam, ze juz nie mozna być bardziej zajętą. Jednak mozna.
Mozna przecież mieć dwójkę wspaniałych urwisów i czasu dla siebie jeszcze mniej.
Dla mnie chwilą z ktorej nie zrezygnuję i wyrwę ją dla siebie nawet pazurami jest codzienne 40 min wieczornych ćwiczeń bądź biegania…
Nic nie pozwala mi tak odpocząć i oczyścić głowy jak wysiłek fizyczny. A do tego samo zdrowie
Ps.
Napisanie komentarza pod Twoimi postami jest juz dla mnie mega wyczynem
Dużo przyjemnosci ze sobą ”sam na sam” życzę

Reply
Ania 12 listopada 2017 at 1:34 PM

Dziękuję Ci Patrycja! Fajnie wiedzieć, że nie jestem sama w swoich poglądach, i że dbanie też o siebie samą nie czyni ze mnie wyrodnej matki 🙂
Z dwójką urwisów w domu, 40 minut to całkiem niezły wynik! Brawo i tak trzymaj! xxx

Reply
Niezbędnik Domowy 9 listopada 2017 at 12:28 PM

Ja nie mam dzieci, ale łącze prowadzenie domu z pracą na etacie. Wydaje mi się, że wszystko to kwestia organizacji i dokonywanych przez nas wyborów. Nie można mieć nieskazitelnie czystego domu i być mega wypoczętym. Zawsze jest coś kosztem czegoś. Z tego względu trzeba wypośrodkować to ile wykonujemy prac domowych z chwilami dla siebie.

Pozdrawiam i zapraszam do siebie 🙂

Reply
Ania 9 listopada 2017 at 2:31 PM

Zgadzam się z Tobą w 100 procentach. Niestety, coś za coś. Nie można mieć wszystkiego. Mnie jakoś się zawsze udawało mniej więcej ale dziecko w domu już zmienia wszystko i trzeba dokonywać wyborów.

Reply

Leave a Comment