Naturalne kosmetyki LUSH- moja wielka słabość….

3 stycznia 2017
kosmetyki Lush

Zacznę od tego, że jestem wielką fanką naturalnych kosmetyków LUSH i nie byłabym sobą gdybym nie wykorzystała tegorocznych wyprzedarzy na uzupełnienie domowych zapasów. Niesamowity zapach dochodzący ze sklepu i roznoszący sie po całym deptaku też nie ułatwia oprzeć się pokusie. Ale przede wszystkim uwielbiam kosmetyki LUSH za to że:

  • są produkowane ze świeżych owoców i warzyw, naturalnych olejków i minimalnych ilości bezpiecznych syntetyków.
  • nie zawierają składników pochodznia zwierzęcego bądź testowanych na zwierzętach
  • są ręcznie robione
  • wyglądają i pachną bajecznie
Lush- kosmetyki wegańskie

Lush- kosmetyki ze świeżych owoców i warzyw

 

Firma w trosce o środowisko używa bardzo mało opakowań. Większość produktów więc zakupimy  jedynie owiniętych papierową torebką, ale każdy kosmetyk LUSH będzie miał nalepkę podającą dokładny skład. Mieszkamy około 30 minut jazdy od fabryki kosmetyków LUSH więc wiele informacji uzyskałam od znajomych tam pracujących. Każdy z nich potwierdza wysoką jakość składników i świeżość owoców i warzyw z których produkowane są cudeńka LUSH. Maseczki do twarzy na przykład, są produkowane zawsze wcześnie rano i tego samego dnia do godziny 14.00 muszą już trafić na półki sklepu firmowego LUSH. Warto wspomnieć, że wszystkie kosmetyki LUSH są wegetariańskie lub wegańskie (ok 80%). Dodatkowo  większość  nie zawiera konserwantów stąd trzeba przechowywać je w lodówce jak na przykład wyżej wspominane maski.

W tym roku postawiłam na mydełka (od których jestem chyba juz uzależniona ) i kule do kąpieli. Ale zakupiłam też coś extra – delikatny peeling pod prysznic.

Mydła

Layer Cake – to akurat mój tegoroczny prezent od „Mikołaja”. Już kiedyś miałam to mydełko i muszę przyznać, że jest to jedno z moich ulubionych tak więc prezent zdecydowanie trafiony w dziesiątkę 🙂 Mydło o przepięknym kolorze i jeszcze piękniejszym zapachu. Ale nic dziwnego- jego skład to aż 5 soków owocowych: malina, borówka, pomarańcza, ananas i winogron. Brzmi nieźle prawda?

Layer Cake LUSH

Mydełko Layer Cake- LUSH

 

Shooting stars– Jeśli jesteście fanami zapachów cytrusowych to mydło jest dla was! Pachnie niesamowicie dzięki olejkowi z sycylijskiej cytryny.  Świetnie nawilża i jak dla mnie nadaję się nie tylko do mycia rąk. Naprawdę nieźle się sprawdza także do mycia całego ciała pod prysznicem. Jedyny problem jaki z tym mydłem mam to jego wygląd. Wygląda zwyczajnie za dobrze, aż nie chce się go zepsuć. W tym roku LUSH zaserwował swoim klientom 50% obniżki więc zaszalałam i 0.350 kg tego apetycznego mydełka pięknie sobie  pachnie w naszej łazience. Pycha!

Shooting Stars- LUSH

Shooting Stars Soap- LUSH

 

Kule do kąpieli

Dragon’s Egg 

Kula do kąpieli LUSH

Z pozoru niepozorna kulka ale potrafi wiele!  Kula po wrzuceniu do wanny napełnionej wodą zaczyna syczeć i pękać. Zmienia kolor wody na pomarańczowy i uwalnia cudne zapachy cutrusowe z nutką jaśminu. 100% relaksu i nowych pokładów energii dzięki kąpieli w wannie gwarantowany. Człowiekowi chęci do życia wracają od razu i znowu zaczyna się chcieć.

 

 

 

Think Pink – prawdziwy brylancik w kolekcji kul do kąpieli LUSH. Już sam wygląd wiele nam obiecuje i zdaje się tej obietnicy dotrzymywać. Kula zdecydowanie bardziej wprowadzająca nas w nastrój wyciszenia i odprężenia niż dodający energii. Wszystko to dzięki słodkim zapachom wanilii i nasion tonkowca wonnego połaczonymi z olejkiem lawendowym i olejkiem Neroli uzyskiwnemu z gorzkiej pomarańczy. Kąpiel z Think Pink zdecydowanie polecam porami wieczornymi. Idealne po ciężkim dniu gdu jedyne o czym marzymy to poduszka i kawałek kołdry.

Think Pink- Lush

Kula do kąpieli Think Pink- LUSH

 

Peeling do ciała pod prysznic- Rub Rub Rub

peeling pod prysznic LUSH

 

Rub Rub Rub to głównie sól morska połaczona została z olejkiem cytrynowym. Bardzo przypadł mi do gustu ten peeling bo zastosowany na  mokrą skóre jest bardzo delikatny więc w sam raz dla mnie. Nie jestem fanką drastycznego złuszczania i zazwyczaj wszystkie „body scrubs” okazują się dla mnie za mocne.  Dla tych jednak, którzy oczekują nieco mocniejszego efektu złuszczania, Rub Rub Rub może zostać wmasowany w skórę na sucho tuż przed kąpielą i podobno potrfai zdziałać cuda. Wbrew nazwie, jest to nie tylko peeling do ciała ale też rewelacyjny kosmetyk do mycia i pielęgnacji włosów. Trochę się obawiałam spróbować go na moich włosach ale zupełnie niepotrzebnie. Włosy po umyciu były zaskakująco miękkie i błyszczące. Jedyny minus tego peelingu to opakowanie. Jak dla mnie nie do końca wygodne do użycia pod prysznicem. Ale duży plus za super wydajność no i oczywiście zapach.

Rub Rub Rub- shower scrub LUSH

Body Scrub Rub Rub Rub- LUSH

Naturalne kosmetyki LUSH

kosmetyki LUSH

No i jak dziewczyny? Mam nadzieję, że chociaż część z was przekonałam do produktów firmy LUSH. Z tego co wiem, sklepów LUSH niestety narazie w Polsce nie ma. Dajcie znać jeśli się mylę, a chętnie zaktualizuje ten wpis! Można je nabyć chyba tylko drogą internetową badź poprosić rodzinę czy znajomych mieszkających w Anglii czy Niemczech o małe zakupy.

Ja jestem pewna, że naturalne kosmetyki Lush już nie znikną z mojej łazienki i pewnie jeszcze nie raz bedzie o nich na moim blogu.

Kosmetyki wegańskie ze świerzych warzyw i owoców LUSH

Kosmetyki LUSH

 

Kosmetyki LUSH

Drodzy czytelnicy! Ogromną radość sprawia mi pisanie dla was. Jeśli ten post Wam się spodobał, bardzo proszę o udostepnienie go, komentarz lub po prostu polubienie. Będzie mi bardzo miło wiedzieć,że moja praca jest przez kogoś doceniana i napewno zmotywuje mnie do dalszej pracy na blogu :-) Buziaczki dla was!

 

UdostępnijShare on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0

Zobacz także

Leave a Comment