Niezawodne sposoby na suche i popękane usta

18 marca 2017

Suche i  popękane usta to też Twój odwieczny problem? W takim razie ten wpis jest dla Ciebie! Mnie samej  rzadko się zdarza, że mogę się cieszyć ładnymi, gładkimi ustami. Czasem jest naprawdę źle, zwłaszcza gdy mam osłabiony przeziębieniami organizm i muszę się wtedy  borykać z naprawdę mocno spierzchniętymi ustami. Okropne uczucie i nie wygląda to zbyt dobrze. Tej jesieni  wzięłam się za siebie i metodą prób i błędów znalazłam niezawodne sposoby na mega suche i  popękane usta. Lubię was więc podzielę się nimi z wami 🙂   Zobaczcie, co da się zrobić, żeby sobie pomóc i zapewnić sobie super nawilżone i gładkie usteczka!

Nie liżemy!

Czy wy też łapiecie się czasami na oblizywaniu ust? Strasznie głupi nawyk którego musicie się pozbyć i to w trybie natychmiastowym! Przez chwilę zdaje się pomagać ale tak naprawdę działa na nasze usta bardzo niekorzystnie jeszcze bardziej je wysuszając. Nie ma wyjścia- trzeba się powstrzymywać. Wszystko jest tak naprawdę kwestią nawyków. Spróbujcie kilka dni, a potem już pójdzie z górki. Ja zauważyłam naprawdę sporą poprawę.

Peeling

Przynajmniej raz w tygodniu warto zafundować swoim ustom peeling. Jest cała masa fajnych kosmetyków, które możecie wypróbować. Dla fanek naturalnych rozwiązań polecam peeling z cukru i miodu, który idealnie odżywi wasze usta, a który spokojnie można samemu wykonać w domu. Wystarczy taką mieszankę pozostawić na naszych ustach na kilka minut a potem zjeść. Pycha!

Ja ostatnio wypróbowałam peeling z fusów z kawy zmieszanych z olejem z awokado i byłam zachwycona efektem. Fusy z kawy mocniej ścierają niż drobinki cukru, będą więc idealne dla tych z was walczących z suchymi skórkami. Najtańszym i najłatwiejszym do wykonania peelingiem będzie zdecydowanie masaż ust wykonany szczoteczką do zębów z odrobiną wazeliny.  Zamiast wazeliny możecie użyć zwykłego kremu lub maści natłuszczającej lub masła shea. Idealny peeling nawet dla tych najbardziej zabieganych!

Uważajcie jednak jeśli macie bardzo mocno poranione usta. Wtedy lepiej się wstrzymać z peelingiem. Nie powinniśmy stosować peelingów jeśli mamy świeże ranki czy akurat walczymy z opryszczką (odpukać!)

Maseczka

Maseczka na usta? Czy to już nie przesada? Nie jeśli chcecie mieć piękne, gładkie i nawilżone usteczka drogie panie! Nie ma nic za darmo. Z moich doświadczeń jasno wynika, że porządna maseczka na usta raz na czas działa lepiej niż regularne stosowanie balsamów ochronnych. Ostatnio na rynku kosmetycznym pojawiły się gotowe maseczki do ust. Przyznam, że nie miałam jeszcze okazji do wypróbowania żadnej ( nad czym bardzo ubolewam) i jak na razie polegam na sposobach domowych. Domowe maseczki do ust są banalnie łatwe do wykonania, nie potrzebujemy do nich żadnych wymyślnych składników i mają super regenerujące i kojące właściwości.

Z pomocą znowu przychodzi mi miód, który po prostu nakładam grubą warstwę na swoje suche wargi i zostawiam na około 15 minut. Miód genialnie koi wszelkie podrażnienia i wspiera regenerację suchej skóry.

Bardzo często funduję sobie też maseczkę z awokado. Podobnie jak miód, nakładam grubą warstwę i pozostawiam na ustach przez około 15 minut. A jeśli skóra moich ust jest naprawdę w ciężkim stanie, zwłaszcza zimą, często stosuję maseczkę z rozgniecionego banana zmieszanego z tłustą śmietaną. Taka maseczka skutecznie zapobiegnie kolejnym pęknięciom.

Oliwa z oliwek

Jeśli akurat nie macie pod ręką balsamu do ust, to oliwa z oliwek jest tym właśnie produktem po który należy sięgnąć. Ma zbawienne właściwości i działanie dla mega wysuszonych ust. Zapewni dużo większą ochronne niż nie jeden balsam. Doskonale nawilża i odżywi usta. Jest wspaniałym opatrunkiem na mocno popękane i spierzchnięte usta bo nie tylko łagodzi wszelkie podrażnienia ale i regeneruje. Ja zwykle wcieram kilka kropel na noc. Oliwa pozostawia moje usta idealne natłuszczone przez całą noc i rano nie budzę się z nowymi pęknięciami.

Nawilżające szminki i błyszczyki do ust

Jeśli tak jak dla mnie, szminki i błyszczyki są dla was niezbędnym dopełnieniem makijażu nawet na co dzień , to mam dla was złą wiadomość. Wiele z nich niestety okropnie potrafi wysuszać nasze usta! Radzę więc poszukać takiej, która oprócz pięknego koloru posiada właściwości nawilżające i odżywia delikatną skórę ust. Łatwo nie będzie bo wiele zależy od nas i od tego co nasze usta są w stanie zaakceptować ale warto poszukać. Nawet najpiękniejszy kolor szminki nie będzie się dobrze prezentował na popękanych i spierzchniętych ustach!

Naturalne olejki

Absolutnie nie chcę was namawiać do porzucenia balsamów i pomadek ochronnych. Pewnie nie jedna z was nie wyobraża sobie wyjścia z domu zwłaszcza zimą bez tego właśnie kosmetyku w torebce. Mnie jednak chyba uzależniły. Jakoś tak się zawsze składało, że im więcej i częściej smarowałam nimi usta, tym w gorszym stanie były w okresach tak zwanej przerwy w stosowaniu. Po czasie nie mogłam już się bez nich obejść ani na krok. Dużo lepszym rozwiązaniem okazały się produkty z naturalnymi olejkami i witaminą E. Nie uzależniają tak moich ust. Strzałem w dziesiątkę okazały się naturalne balsamy EOS. Są bogate właśnie w witaminę E, przeciwutleniacze, masło shea, oraz olej jojoba. Balsamy EOS mają dzięki temu właściwości odżywcze, regenerujące i antybakteryjne. W dodatku balsamy EOS są w 95% organiczne i 100% naturalne! Jajeczka naprawdę dają rade i szczerze polecam.

Ja już swój balsam do ust znalazłam i zachęcam was do własnych poszukiwań. Jeśli u was jajeczka EOS się nie sprawdzają, szukajcie dalej. Obecnie na rynku jest cała masa tego typu naturalnych produktów i naprawdę jest w czym wybierać.

Balsamy EOS

Naturalne balsamy do ust EOS

Mam nadzieję, że choć odrobinę wam pomogłam! Jeśli nie macie czasu czy cierpliwości na wdrążenie w codzienną pielęgnację wszystkich z moich metod to wybierzcie przynajmniej jedną lub dwie. Jestem pewna, że będziecie zadowolone z efektów! Powodzenia w waszej walce ze spierzchniętymi ustami dziewczyny!

A  jak wy sobie radzicie z suchymi ustami dziewczyny? Może macie coś do dodania? Chętnie poeksperymentuję!

Buziaki

Ania

UdostępnijShare on Facebook19Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0

Zobacz także

4 komentarze

Agnieszka 21 marca 2017 at 5:11 PM

Uwielbiam balsamu odżywcze do ust. Najlepszymi kosmetykami, które miałam okazję stosować były Mac Lip Conditioner w tubie i obecnie Shiseido. Oba kosmetyki natłuszczają, nawilżają i zabezpieczają skórę. Nie pamiętam już jak wyglądają suche skórki, a i skłonność do występowania opryszczki znacznie zmalała.

Reply
Ania 21 marca 2017 at 8:24 PM

Aga napisz coś więcej o tym balsamie Shiseido. Nigdy nie miałam okazji wypróbowania tej marki ale zawsze mnie kusi.

Reply
Ewelina 19 marca 2017 at 9:28 AM

Dzieki za rady pora pozbyc sie lipstickow i wrzucic miod do torebki 😉

Reply
Ania 19 marca 2017 at 4:06 PM

Haha 🙂 Nie taki miał wyjść przekaz ale w sumie pomysł niezły. Daj znać jak wapdniesz na jakis odpowiedni pojemniczek bo słoik nie wchodzi w gre 🙂

Reply

Leave a Comment