Postanowienia noworoczne

1 stycznia 2017
Szczęśliwego nowego roku

Mamy dziś 1 stycznia 2017 tak więc czas najwyższy na postanowienia noworoczne….  Długo się zastanawiałam czy wogóle tę listę  stworzyć czy może po prostu pójść na łatwiznę i zaktualizować tą z 2015 roku lekko już zabazgroloną postanowieniami z 2016. Bo przecież wszyscy wiemy jak to jest z tymi postanowieniami noworocznymi. Mało kiedy doczekują się realizacji i mimo szczerych chęci i zamiarów zazwyczj już pod koniec stycznia kończą gdzieś w szufladzie jeśli nie w śmietniku. W tym roku jednak moje postanowienia noworoczne będą się różniły od tych poprzednich. Koniec z tymi z serii : zdać egzamin, zapisać się na kolejny kurs, wyremontować łazienkę. Przez ostatnie dwa lata miałam czasu dla siebie tyle co nic dlatego też w tym roku czas na odrobinę egoizmu i zamierzam skupić się głównie na sobie! Od razu mówię- kolejność całkowicie przypadkowa! No więc tak:

Zadbać o cerę

Uwielbiam uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam wszelkie nowości kosmetyczne,zabiegi itp itd. Niestety odkąd urodziła się Maya, wszystkie maseczki i inne pierdułki poszły do szafki  a powrót do pracy ostatecznie skazał je na przeterminowanie się. Tak więc postanawiam powrócić do swoich ulubionych zabiegów kosmetycznych i zadbać o ich jako taką regularność. Przede wszystkim jednak koniecznie ale to koniecznie postanawiam pójść na terapię laserową i usunąć przebarwienia na twarzy. – Okres ciąży co prawda wspominam rewelacyjnie (no może poza tymi 6 tygodniami całodobowego wymiotowania na początku), ale za to okres po już trochę gorzej. I to nie z powodu nieprzespanych nocy bo tych akurat było niewiele. Wszystko przez te okropne plamy! Hormony zrobiły swoje niestety i dwie piękne rozległe plamy pewnego ranka zagościły na mojej buźce. Jak narazie wszelkie metody pozbycia się ich zawiodły tak więc czas na laser!

Ruszyć tyłek czyli wrócić do ćwiczeń!

No wiem….Chyba punkt obowiązkowy na liście każdego , zaraz obok „schudnąć 5kg”… Ja mam to szczęście, że chudnąć nie muszę ale to nie znaczy że nie powinnam dbać o dobrą formę! Kiedyś zdecydowanie więcej było w moim życiu pływania, jazdy na rowerze i innych takich tam. Teraz niestety dobrze nie jest. Całe dnie przy biórku w pracy robią swoje i zadyszka po wejsciu po schodach na pierwsze piętro to zdecydowanie zły znak! Czas się wziąść za siebie. Mam naprawdę nadzieje, że jakoś w tym postanowieniu wytrwam…

Zadbać o swoje zdrowie

Przynaję, że to postanowienie noworoczne zwyczajnie spisałam z listy z lat poprzednich. Zwykle kończyło się jednak na ” nie piję, nie palę, narkotyków nie biorę” ale doświadczenia zeszłego roku jednak mocno mi uświadomiły, że to za mało. Zwłaszcza teraz, gdy w pokoju obok śpi sobie mały człowieczek, który na mnie liczy i  kocha mnie nad życie. Chcę być obok tej małej istotki, patrzeć jak dorasta i towarzyszyć jej przez jej życie najdłużej jak się da. I dlatego w tym roku zadbam abyśmy oboje z mężem przyjrzeli się swojemu zdrowiu dokładniej i zrobili wszelkie niezbędne badania profilaktyczne na które nigdy czasu nie było. Bo jak będzie zdrowie to i wszystko będzie!

Dobre ubezpieczenie na życie

Początek ubiegłego roku wspominam krótko mówiąc źle. Straciliśmy naszego drogiego przyjaciela. Młody, zawsze uśmiechnięty i pełen energii człowiek. Jedna z niewielu osób które poznaliśmy żyjąć tu za granicą, któremu mogliśmy ufać i na którego mogliśmy zawsze liczyć. Zmarł 7 miesięcy od czasu diagnozy guza mózgu. To były ciężkie 7 miesięcy. Bardzo za nim tęsknię i cały czas się zastanawiam czy jest coś co mogliśmy zrobić lepiej, bardziej, inaczej żeby go uratować. Jego smutna historia uświadomiła mi że nic w życiu nie jest na zawsze i że taka tragedia może spotkać każdego z nas.  Ja mam ogromną nadzieję, że nic podobnego nigdy nie przydarzy sie mojej rodzinie i moim najbliższym ale też nie wyobrażam sobie nie zabezpieczyć się i ich przede wszystkim i na taką ewentualność.

Przeczytać coś wkońcu!

 Jak ja kiedyś uwielbiałam czytać! Jakoś tak się jednak składało w ostatnim czasie,że z roku na rok obowiązków coraz więcej a czasu coraz mniej. Kiedyś bardzo mądra dziewczynka powiedziała, że czytać książki to prawie tak jakby mieć drugie życie. I coś w tym jest. 6 książek w tym roku muszę przeczytać choćby nie wiem co! I ani zasikana pielucha, ani terminy w pracy, ani chwasty w ogródku ani katar męża mi w tym nie przeszkodzą! Moze 6 pozycji to nie za wiele ale od czegoś trzeba zacząć prawda?

 BLOG

Moja odskocznia od obowiązków i zwykłej codzienności. Miejsce, gdzie mogę wyrazić siebie i podzielić się z wami tym co mi sprawia radość, co mnie interesuje, cieszy, smuci. Cieszę się, że po latach przymierzania się, udało mi się go wkońcu założyć. Wiem, wiem- jest jeszcze wiele do zrobienia. Boże, gdyby tylko doba miała chociaż ze 30 godzin! Mimo, że pomysłow i inspiracji w głowie tysiące to póki co ciężko mi o regularność w prowadzeniu Mayabobo. Mam nadzieję, że uda mi się to zmienić właśnie w 2017.  Mam wam tyle do powiedzenia i pokazania! Jest to chyba jedno z najprzyjemniejszych dla mnie postanowień noworocznych. Oby się udało go dotrzymać 🙂

 

 W tym roku tylko 6. Ale to i tak sporo dla kogoś tak zapracowanego jak ja. Małe dziecko w domu, praca na pełen etat, podnoszenie swoich kwalifikacji zawodowych i blog. Oj i z sześcioma może być trudno. Ale trzeba myśleć pozytywnie a nie skazywać się juz na wstępie na porażkę. Będe czasem sama zaglądać do tego wpisu, żeby przypadkiem nie zapomnieć o tych wszystkich postanowieniach. A jakie wy macie postanowienia noworoczne? Dajcie znać koniecznie. Buźka!

 

Postanowienia noworoczne

Postanowienia noworoczne

UdostępnijShare on Facebook0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0

Zobacz także

Leave a Comment