Recenzja podkładu Clarins Ever Matte SPF 15

8 marca 2017

Ci z was, którzy znają mnie już nieco dłużej wiedzą doskonale, że kosmetyki do makijażu to coś na co pieniędzy mi jak nigdy nie szkoda. Uwielbiam wszelkie nowości kosmetyczne i co jakiś czas regularnie moja kosmetyczka powiększa się o nowe egzemplarze.

Po jednym z moich ostatnich postów ( możecie przeczytać TUTAJ ) dostałam od was kilka maili z zapytaniem o niektóre kosmetyki, których aktualnie używam. Jako że, jest to temat wyjątkowo bliski mojemu sercu, pomyślałam sobie, że co jakiś czas będe wam dawać znać co tam nowego w mojej kosmetyczce zamieszkało i zamieszczać recenzje niektórych z nich.  Tak więc ogłaszam oficjalnie początek pierwszych regularnych cykli wpisów na MayaBobo.com! 😉

Dzisiaj będzie o podkładzie matującym Clarins Ever Matte, który zakupiłam całkiem niedawno.

Podkład Clarins Ever Matte

Jeśli chodzi o podkłady do twarzy, to ja zdecydowanie należę do tych wiernych temu jednemu sprawdzonemu. I szczerze, od razu na wstępie jasno mówię, że jest nim Clarins Everlasting Plus SPF 15. Po Ever Matte sięgnełam  tak naprawdę z konieczności. Tak długo odkładałam wizytę w drogerii ( do momentu, aż wygrzebywanie patyczkiem do ucha resztki podkładu z buteleczki przestało przynosić efekty), że jak już wkońcu się tam wybrałam to nie mieli mojego odcienia 108 Sand! No i mamy dramat! Ładnie umalowana i zadbana pani zdołała namówić mnie właśnie na Clarins Ever Matte.

Na początku trochę się opierałam, ale ostatecznie zostałam skuszona obietnicą wymiany podkadu na mój ulubiony w razie totalnego niezadowolenia z zakupu po dwóch tygodniach testowania. I tym sposobem Clarins Ever Matte znalazł się w mojej kosmetyczce.
Na początek kilka podstawowych informacji:

Clarins Ever Matte Foundation SPF 15
Cena: £27.50 (Boots- UK), 110-140zł. ( Polska )
Opakowanie: Tubka
Pojemność: 30 ml
Zapach: Świeży, melonowy (?)

Co nam obiecuje producent?

Clarins Ever Matte ma być podkładem lekkim, ale moco matującym. Idealny więc dla cery mieszanej bądź tłustej. Dzięki nowej formule minerałów i ekstratów roślinnych, podkład jednocześnie nawilża i pozwala naszej skórze oddychać. Pory są przez to zwężone a zmarszczki jakby mniej widoczne . Podkład nie tworzy efektu maski, a nasza skóra wygląda świeżo i naturalnie przez cały dzień.  No i co najważniejsze- koniec ze świecącym się czołem!

Podkład Clarins Ever Matte

Podkład Clarins Ever Matte

Clarins Ever Matte- Moja opinia

No więc jak to jest z tym podkładem?
Podkład jest rzeczywiście bardzo lekki w swojej konsystencji. Nie ma mowy o efekcie maski na twarzy. Dla mnie jednak Clarins Ever Matte okazał się odrobinę za lekki. Myślę, że jest to produkt idealny dla tych szczęściar z nieskazitelną cerą, które podkładu potrzebują tylko  dla zmatowienia i delikatnego wyrównania kolorytu.

Ja niestety potrzebuje nieco lepszego krycia 🙁 Aby zakryć przebarwienia i inne niedoskonałości na mojej buzi musiałam nałożyć dwie warstwy podkładu. Co prawda, nadal daleko byłam od uzyskania efektu maski ( za co duży plus dla Clarins Ever Matte), ale podkład będzie zdecydowanie mniej wydajny chociażby w porównaniu z moim ulubionym Clarins Everlasting Plus czy Lancome Teint Miracle, który również świetnie się u mnie sprawdza.

Podkład Clarins Ever Matte Podkład Clarins Ever Matte Podkład Clarins Ever Matte

Muszę przyznać, że bardzo ładny, deliatny zapach sprawia, że jego nakładanie jest bardzo przyjemne. Zaraz po nałożeniu, skóra faktycznie ładnie się prezentuje. Jest świeża i promienna. Efekt matowej, nie świecącej się buzi też jest. Ja nie jestem co prawda posiadaczką tłustej cery (powiedziałabym raczej że mam cere mieszaną), ale problem świecącego czoła niestety jak najbardziej mnie dotyczy. Jest to więc właściowość na którą zawsze zwracam uwagę.

I tu znowu mały zawód- cały ten efekt ładnej i matowej buzi nie potrwał u mnie wcale długo. A już napewno nie cały dzień tak jak obiecuje nam Clarins. Pewnie w dużej mierze trwałość podkładu zależy od typu naszej cery i kilku innych czynników ale mnie podkład rozczarowywuje. Nie wyobrażam sobie jakim sposobem miałby utrzymać się cały dzień u kogoś z cerą tłustą. A to właśnie dla takich kobiet podkład ten jest przecież głównie kierowany.

Po kilku godzinach od nałożenia, podkład jakby znikł i moja buzia znowu wyglądała na zmęczoną, z wyraźnie widocznymi przebarwieniami. Pewnie, w jakimś stopniu na moje własne życzenie, bo nie potrafię się powstrzymać od ciągłego dotykania twarzy. Ale z drugiej strony ciężko mi nie porównywać go do jego poprzedników, które ten test przechodziły zdecydowanie dużo lepiej.  Tak więc jeśli chodzi o jego trwałość, to decydowanie moje oczekiwania były nieco wyższe.

Co do efektu matowej twarzy to też szału nie ma. Przynajmniej nie u mnie. Niestety problemu świecącego się czoła nie udało mi się pozbyć. Efekt zmatowienia trzymał się nie dłużej niż 4 godziny. Bez małych poprawek sypkim pudrem w ciągu dnia więc się nie obyło. Co prawda użycie bazy pod makijaż nieco sytuację poprawiło ale nie o to tutaj chodzi prawda?

No i jeszcze kilka słów o opakowaniu. Wszystkie moje poprzednie podkłady były zawsze w szklanych buteleczkach z pompką. Tak opakowane zdecydowanie lepiej prezentują się w naszej łazience czy półce z kosmetykami. Muszę przyznać jednak, że plastikowa tubka w jaką jest opakowany Clarins Ever Matte to bardzo wygodne rozwiązanie zwłaszcza jeśli chcemy podkład nosić razem z nami w torebce i aplikować ponownie w ciągu dnia. Jest lekki i po prostu mniejszy.  Ja wolałabym jednak nie musieć tego robić i pozostać przy szklanej buteleczce. Pompka  bardzo ułatwia nam życie przy aplikacji podkładu, a wyciskanie z tubki (zwłaszcza juz pod koniec) mnie nie przekonuje.

Podkład Clarins Ever Matte

TAK czy NIE?

Ja niestety jestem na NIE tak więc jeszcze w tym tygodniu Clarins Ever Matte powędruje spowrotem do drogerii na małą wymiane. Ale podkreślam, że jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna opinia. Jestem przekonana, że podkład ten skradnie serce nie jednej z pań. U mnie się po prostu nie sprawdza. Ja potrzebuję podładu, który zapewnia lepsze krycie i nieco dłużej utrzymuje się na mojej buzi. Mój dzień jest zwykle bardzo intensywny i nie mam czasu na poprawianie makijażu. Clarins Everlasting Plus sprawdzał się znakomicie i chyba przy nim pozostanę.

Ale uwaga. Naprawdę nie skreślam Ever Matte kompletnie. Jeśli potrzebujecie nie aż tak mocnego krycia i szukacie podkładu, który zapewni wam bardzo naturalny efekt to możliwe, że Clarins Ever Matte może byc podkładem dla was. Może dla waszej cery bedzie strzałem w dziesiątkę i  okaże się być wartym swojej ceny.

Podkład Clarins Ever Matte

Podkład Clarins Ever MatteJak zawsze jestem bardzo ciekawa waszych opini! Dajcie znać jeśli miałyście okazję poznać Clarins Ever Matte. Przypadł wam do gustu  czy też jesteście nim nieco rozczarowane?

Kochani! Ogromną radość sprawia mi pisanie dla was. Jeśli ten post Wam się spodobał,będzie mi bardzo miło jeśli pozostawicie jakiś ślad po sobie w postaci polubienia go lub komentarza pod wpisem. Udostępnienie go będzie równie mile widziane. Wystarczy tylko kliknąć na jedną z ikonek pod postem. Będzie to niezwykle miły dowód na to,że moja praca jest przez was doceniana i napewno zmotywuje mnie do dalszej pracy na blogu :-) Buziaczki dla was! Ania

 

UdostępnijShare on Facebook9Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest2

Zobacz także

2 komentarze

Agnieszka 18 marca 2017 at 9:42 AM

Nie miałam jeszcze okazji używać tego podkładu. Bardzo lubiłam Everlasting ale stara wersję. Uważam, że po zmianie formuły producent tylko popsuł fajny podkład.

Reply
Ania 18 marca 2017 at 1:17 PM

Niestety często się tak zdarza. Nie wiem czemu zmieniają coś co jest od razu dobre i cieszy się dużą popularnością. Ja mam często taki problem z kremami właśnie.

Reply

Leave a Comment