WYZWANIE- Naprawiamy poniedziałki #1

23 kwietnia 2017

Ile razy słyszeliście „ nienawidzę poniedziałków!” ? A może sami regularnie co tydzień to powtarzacie?
Ja przyznam, że mówię to często. Ba! Poniedziałki potrafią czasem nawet zepsuć mi pół niedzieli! Sama myśl, że jutro znowu poniedziałek i trzeba wstać rano i jechać do pracy skutecznie psuje mi nastrój i pół dnia zmarnowane! I mimo że tak naprawdę uwielbiam swoją pracę to niezwykle miło byłoby zostać ten jeden extra dzień w domu i móc cieszyć się swoją rodzinką i zwyczajnie poleniuchować.

Jakiś czas temu, przez trzy tygodnie z rzędu miałam wolny każdy poniedziałek z tytułu zaległego urlopu. Cieszyłam się jak dziecko! Wydawało mi się, że nareszcie znalazłam niezawodny sposób na te okropne poniedziałki. Okazało się jednak szybko, że jak to z każdym problemem bywa- metoda unikania niczego nie rozwiązuje. Bo oto wtedy wtorki elegancko nadrabiały zaległości poniedziałkowe, a nawet chyba były jeszcze gorsze od samych poniedziałków! Po tylu dniach „lenistwa” ciężko było wrócić do normalnego rytmu i pół wtorku zlatywało mi na otrząśnięciu się po powrocie do pracy.
Czy to znaczy, że nic się już z tymi poniedziałkami nie da zrobić? Czy jesteśmy już skazane na wieczne narzekanie na te poniedziałki?

Podejmuje wyzwanie naprawy poniedziałków!

Myślę (i mam nadzieję, że się ze mną zgodzicie), że czas najwyższy poniedziałki po prostu polubić. No dobra- może posuwam się ciut za daleko! Ale przynajmniej należałoby spróbować choć trochę te poniedziałki naprawić, żeby byłoby nam odrobinę łatwiej przez nie przechodzić. Tak więc podejmuję od tego tygodnia, a właściwie od jutra nowe wyzwanie naprawienia moich poniedziałków. Przez kolejne 4 tygodnie zamierzam robić kolejne kroki zbliżające mnie do poprawy moich relacji z poniedziałkami. Przyłączycie się? Nie dajcie się prosić, co wam szkodzi?

Na ten tydzien, a właściwie na nadchodzący poniedziałek mam dla was 2 zadania:

1. Ćwiczymy!

Wiem wiem, ostatnio o tych ćwiczeniach sporo u mnie na blogu. Zaraz co niektórzy pmyślą, że już chyba zwariowałam na tym punkcie. Ale czy wiecie, że Anna Wintour (naczelna Vouge), wstaje każdego poranka te kilkanaście minut wcześniej właśnie po ty aby poćwiczyć? I nie tylko ona! Wiele znanych nam ludzi sukcesu nie wyobraża sobie poniedziałkowych (i nie tylko) poranków bez gimnastyki. Podobno najgorsze są początki ale jak już się wprawicie i wpadniecie w rytm, takie poranne ćwiczenia zapewnią wam niesamowity zastrzyk endorfin i pozytywnej energii. Rewelacyjny nastrój i udany poniedziałek murowany jeszcze zanim zdąży się dobrze rozpocząć! Mój plan na jutro to pobudka o 5:45 (zamiast o 6:00) i 15 minut aktywności fizycznej. A jej rodzaj to już pozostawiam do waszego wyboru. Zastrzegam, że przeciąganie się w łóżku nie liczy się!

2. Bądź pierwsza!

Ostatnie czego wam trzeba to usiłowanie nadąrzyć ze wszystkim co macie w poniedziałek do zrobienia. Wiemy, że poniedziałki zwykle nie działają na naszą korzyść głównie za sprawą weekendów gdzie wkońcu mamy szansę liznąć odrobinę luksusu i poleżeć w łóżku dłużej niż 6:00 rano. (zakładając, że wasze dzieci są w stanie wyleżeć dłużej od mojego). Ciężko wtedy o dobrą organizację i często gęsto kończy się potem spływającym po czole i nie powiem jeszcze gdzie. No i jak taki biedny poniedziałek ma nam się dobrze kojarzyć?
Najlepsza metoda, stara jak świat, to uprzedzić wszystko i wszystkich. Jeśli tak jak mnie, poniedziałek zapowiada wam się w biórze lub szkole, na uczelni czy gdziekolwiek indziej- wyjdźcie z domu wcześniej! Zobaczycie ile stresu, stania w korkach i zgrzytu zębami sobie zaoszczędzicie. Nie koniecznie mówię to o godzinnym uprzedzeniu zdarzeń! Czasem naprawdę wystarczy kwadrans, żeby sprawdzić maile, zrobić sobie kawe czy herbatę i mały plan akcji. Zostajecie w domu i macie do ogarnięcia dzieci, męża, śniadania, lunchboxy, pranie itp itd? To niczego nie zmienia- uprzedzcie całą gromadkę, zorganizujcie sobie wszystko wkoło, ogarnijcie włosy i makijaż i do dzieła. Zacznijcie dzień od podarwoania trochę czasu samym sobie, niech to bedzie czas dla was. Tylko i wyłącznie.  Same sie przekonacie jakie te kilkanaśce minut da wam poczucie kontroli nad tym co dzieje się dookoła was. Reszta dnia musi już wtedy potoczyć się po waszej mysli- nie ma wyjścia!

Dziewczyny gorąco zachęcam was do przyłączenia się do mnie i podjęcia wyzwania!  Ten tydzień zdecydowanie stawia na poranne wstawanie, które o dziwo wyjdzie wam na dobre! Pewnie was to trochę przeraża ale spróbujcie! Obiecuję-  za tydzień nie przesunę wam porannych pobudek na 5:00 rano i o wstawaniu nie będzie ani słowa 🙂 Te z was, które nigdzie się rano spieszyć nie muszą są w komfortowej sytuacji bo tego tygodniowe wyzwanie nie bedzie wymagało od was aż takich poświęceń. Tym bardziej dziewczyny udział w wyzwaniu naprawy poniedziałków obowiązkowy! To co zaczynamy? Naprawiamy poniedziałki!

 

UdostępnijShare on Facebook9Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0

Zobacz także

6 komentarzy

Joanna Szreder 25 kwietnia 2017 at 11:25 AM

Ja akurat już wprowadziłam zmiany w swoje życie. Poniedziałki nie są dla mnie utrapieniem, ale pomysł na pewno jest dobry dla wielu. W dzisiejszych czasach przez te poniedziałki to można wpaść w niezłą deprechę 🙂

Reply
Ania 25 kwietnia 2017 at 1:07 PM

Asiu cieszę się, że Ciebie poniedziałki nie przyprawiają o ból głowy 🙂 Jaki jest Twój sposób na ten sukces?????
Mam nadzieje, że i dla mnie i moich czytelników już niedługo przestaną być utrapieniem a kojarzyć się będą z nowym początkiem i nowymi wyzwaniami. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Reply
Joanna Szreder 25 kwietnia 2017 at 1:48 PM

Pracuję zdalnie, a więc nie użeram się z szefem, więc taki mam plus. Jednak mimo tego też przez dłuższy czas nie lubiłam poniedziałków, bo musiałam wracać do obowiązków. Wyrobiłam sobie jednak dobrą rutynę na poniedziałek: zdrowe śniadanie, siłownia, podcast, kawa i zaczynam dopiero o 11. Co prawda, pracuję wtedy do późna, ale za to jestem lepiej nastawiona.

Reply
Ania 26 kwietnia 2017 at 9:24 PM

Poniedziałki dopiero od 11:00? To jest myśl! Myślę, że moje poniedziałki naprawiłyby się w mgnieniu oka 🙂

Reply
Patrycja 24 kwietnia 2017 at 10:19 AM

Dzień dobry wita nas ☀️
Poćwiczone? Jak samopoczucie?
Dla mnie wszelaka forma ruchu, bieganie, ćwiczenia, rower itp.wywołują dobry humor.
A uzbroić się w dobry humor już od 6 rano-wspaniały pomysł!
Mam nadzieje, że endorfiny szaleją
Dobrego dnia!

Reply
Ania 24 kwietnia 2017 at 1:24 PM

A no poćwiczone! Oj ciężko było bo dzisiaj pobudka o 5:00! Mai się chyba czas znowu przestawił…… Także z endorfinami jak narazie słabo ale jestem dobrej myśli 🙂 Pierwszy dzień za mną, teraz już pójdzie z górki!

Reply

Leave a Comment