WYZWANIE- Naprawiamy poniedziałki #2

30 kwietnia 2017

No i zbliża nam się kolejny poniedziałek! Pamiętacie nasze poniedziałkowe wyzwanie z zeszłego tygodnia??? Jeśli nie to koniecznie musicie nadrobić zaległości! Ciekawa jestem jak wam poszło w zeszłym tygodniu… Daliście rade?

A może komuś udało się pociągnąć dwa pierwsze zadania przez cały tydzień? U mnie wyszło średnio szczerze powiem. Ze wstawaniem co prawda poszło gładko bo nasza córeczka chyba musiała w tajemnicy przeczytać bloga i zadbała o to, żebym już od 5:00 była na nogach. Niestety, jako że koniecznie chciała uczestniczyć w wyzwaniu i nie odpuszczała mnie na krok, czas dla siebie spędziłam na dywanie wśród ciastoliny i klocków. Za to wtorek poszedł już duuużo lepiej. Pobudka o 5:45, mała gimnastyka w sypialni na dywanie (a to się mąż zszokował :-)), magia zadziałała i cały dzień poszedł naprawdę gładko.

W tym tygodniu mamy trochę z górki bo akurat przypadł długi majowy weekend. Te z was,  które będą mogły spędzić ten dzień z dala od normalnych poniedziałkowych obowiązków, wyzwanie spokojnie mogą przełożyć na wtorek. Jestem przekonana, że wtorek rewelacyjnie wczuje się w poniedziałkowy klimat po tylu dniach leniuchownia!

A może są wśród was jacyś nieszczęśnicy, którzy już jutro muszą wrócić do tzw. ‚normalności’? No cóż…. Dla was nic się nie zmienia i od jutro zaczynamy działać!

No więc bez zbędnego gadania: 2 zadania dla was na ten tydzień:

1. Sortowanie

Co warto zrobić w pracy w poniedziałek z samego rana? Ustalić mniej i bardziej ważne sprawy do załatwienia. Nie tylko w pracy zresztą. To samo tyczy się tych z was, które pracują w domu (tak, opiekowanie się dzieckiem i dbanie o dom to też praca!). Szczerze mówiąc, to wyzwanie jest głównie dla was, bo dla mnie już stało się to zwyczajem. I wiecie co? Odkryłam, że  dzięki tej godzince sortowania  w poniedziałkowy poranek cały dzień wygląda mniej przerażająco. Sprawdzam maile z pracy, zaznaczam te najważniejsze i te,  które spokojnie mogą poczekać na później. Tak samo postępuję z tak zwanymi zadaniami domowymi. Ustalam , co koniecznie trzeba załatwić i w jaki sposób jeszcze zanim wyjdę z domu,  a często jeszcze w niedziele wieczorem. Jakimś cudem działa to na mnie bardzo uspokajająco. Wiem, co mnie czeka, a często wręcz nie mogę się doczekać bo poniedziałek kojarzyć mi się powoli zaczyna z nowym początkiem i świeżym startem. Mam poczucie kontroli nad sytuacją i stres nie daje o sobie znać.

2. Uśmiechnij się

Wiem wiem….łatwo powiedzieć. Ale zmiana nastawienia naprawdę potrafi czynić cuda! A może warto byłoby tak spróbować pomysleć o poniedziałku z uśmiechem na twarzy? Pozytywne nastawienie to klucz do przetrwania poniedziałku i ważny krok w naszym wyzwaniu. Tak więc dziewczyny, jutro wstajemy i szeroki uśmiech do samych siebie! Zakładam, że oczywiście wstajecie tą godzinke wcześniej jak ustalałyśmy w zeszłym tygodniu i poświęcacie chwilę na ćwiczenia i czas dla siebie? Tym bardziej macie powody do dumy i usmiechu!

No więc jak bedzie? Kontynuujecie wyzwanie naprawy poniedziałków w tym tygdoniu? Mam nadzieję, że tak! A te z was, które ominęły pierwszy tydzień zapraszam TUTAJ.

Buziaki dla was i powodzenia!

UdostępnijShare on Facebook8Tweet about this on TwitterShare on Google+0Pin on Pinterest0

Zobacz także

Leave a Comment